zapraszam do świata Farfocli
tworzonych intuicyjnie, abstrakcyjnych form złożonych z tysięcy nitkowatych kresek rysowanych kredkami i tuszem. Punktem wyjścia każdej pracy jest spontaniczny bazgroł, który staje się impulsem do odkrywania kształtów i znaczeń zapisanych w podświadomości. Farfocle są zapisem moich emocji i wewnętrznych doświadczeń, a jednocześnie pozostawiają odbiorcy przestrzeń do własnych interpretacji- i ten dialog jest dla mnie ogromną wartością.
o mnie
starogardzianka, Kociewiaczka. ur. 31 stycznia 1983 roku w Malborku.
Artystka wizualna, rysowniczka i graficzka, absolwentka Instytutu Wzornictwa Politechniki Koszalińskiej, członkini Gdańskiego Okręgu ZPAP i starogardzkiego kolektywu artystycznego „Wspólna pracownia”. Po latach pracy w grafice użytkowej oraz prowadzeniu autorskiej pracowni „Introligatorka” powróciłam do działalności artystycznej, rozwijając od 2023 roku cykl rysunkowy „Farfocle”.
Farfocle były prezentowane m.in. na 8. Gdańskim Biennale Sztuki oraz wystawie „Jasiński & Friends” w Warszawie. W 2025 roku otrzymałam stypendium KPO dla Kultury na realizację projektu „Farfocle w ramach obiegu zamkniętego”.
Wybrabe wystawy zbiorowe:
11.2025 – Zimowa wystawa świąteczna ZPAP Dom Liter w Gdańsku
07.2025 – „8. Gdańskie Biennale Sztuki” Gdańska Galeria Miejska
06.2025 – wystawa zbiorowa Jasiński & Friends Galeria Sztuki ToTuart w Warszawie
Wybrane wystawy indywidualne:
05.2026 – „Bazgroł dnia” Kawiarnia Szafa w Starogardzie Gdańskim
09.2025 – „Farfocle” Galeria ODK w Starogardzie Gd.
07.2025 – „Farfocle” – Mała Klinika Sztuki w Gdańsku
12.2024 – „Farfocle” Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Gdańsku
08.2024 – „Farfocle” Dzienna Dawka w Starogardzie Gd.

Skąd wzięły się Farfocle?
Banalne „rysuję odkąd pamiętam”. Nie będę się cofać do rysunków przedszkolnych, czy czasów studenckich martwych natur i aktów pod okiem profesorów, na których krytykę nie byłam gotowa, w skutek czego porzuciłam artystyczną twórczość na długie lata.
Ta opowieść zaczyna się w miejscu kiedy odważyłam się wrócić do rysowania. Czyli po kilkunastu latach projektowania grafik reklamowych w małej agencji. Potem 8-letniego romansu z introligatorstwem (które miało być odpowiedzią na tęsknotę za tworzeniem czegoś manualnie, autorsko). To wtedy zaczęłam nieśmiało wracać do rysowania ilustrując oprawy swoich wyrobów.
Był lipiec 2023 roku, a my spędzaliśmy leniwy urlop w domu. Rysowałam już wtedy realistyczne ilustracje botaniczne, ale ciągle brakowało mi w nich czegoś więcej niż odzwierciedlenie natury- to udowadniało jedynie, że posiadłam jakiś warsztat. Szukając inspiracji wybraliśmy się do Gdańska na wystawę Beksińskiego. Wróciłam z niej naładowania chęcią do działania. Miałam narysować piękną i świetlistą łąkę rumianku. Po kilku godzinach wyrysowywania 56 małych kwiatków odeszłam od pracy zniechęcona i zmęczona. Na kanapie siedział Krzysiek, który pożyczył moje kredki i coś sobie rysował na skrawkach czarnego kartonu. Wzięłam jeden kartonik i zaczęłam kręcić na nim jakieś nieokreślone kółka. Resztę urlopu jak – w transie – rysowałam kolejne kłębiaste formy, a łąki rumianku już nigdy nie ukończyłam…

